Pamięć ludzka jest ulotna, ale głębiny internetu nie. Po niedzielnych uroczystościach rocznicowych i zmasowanym ataku mediów na PiS, zwłaszcza z treść transparentów przypomnę wiec PO z 7 października 2006. Politykom się nie dziwię, taka ich profesja, ale dziennikarze? Czy to etos pracy dziennikarza czy raczej może słowa Ludwika Dorna są bardziej odpowiednie...

 
Warto przypomnieć kto pierwszy podzielił Polskę, kto pierwszy kwestionował legalnie i demokratycznie wybrany rząd, kto wzywał do obywatelskiego nieposłuszeństwa, kto pierwszy wołał „tu jest Polska”.
 
Tak, to Donald Tusk krzyczał : „Przyszliśmy, żeby powiedzieć głośno to, co czuje Polska, żeby powiedzieć dość!..... Żeby cała Polska zobaczyła, jak wygląda Polska!", "Spójrzcie na to miejsce - tu jest Polska!".
 
To on łgał jak z nut : „PO chce władzy, aby rozwiązywać problemy zwykłych ludzi, a nie po to, by wszczynać wojny polityczne. Polskim rodzinom zależy najbardziej na tym, aby żyło im się lepiej i czuły się bezpieczniej. A władza ma rozwiązywać ich problemy.” 
 
Tłum działaczy partyjnych zaś odpowiadał : „Polska wolna, solidarna!", "Wolne media!", "Chcemy demokracji!"
 
Na zakończenie wiecu ówczesny lider PO Jan Rokita zawołał : "Czy przyszliśmy tutaj, aby komukolwiek okazywać nienawiść?" "Nie!" - odpowiadali zebrani. "Czy przyszliśmy tutaj, aby komukolwiek okazać pogardę, albo obrzucić wyzwiskami?" pytał lider PO. "Nie!" - wołali zgromadzeni na Placu Zamkowym.
 
Poczym podnieśli w górę transparenty:

 

DSCN4721.jpg

Zdjęcie: fot Adam Plona

Zdjęcie: fot Adam Plona

Zdjęcie: fot Adam Plona

Zdjęcie: fot Adam Plona